Wirusy komputerowe i inne bakcyle

Komputery i bezpieczeństwo

Chyba każdy, kto posiada komputer zetknął się z pojęciem wirusa komputerowego i posiada taki, bądź inny program antywirusowy. Można by w tym miejscu zastanowić się, dlaczego wirusy w ogóle powstały oraz czym kierowali się ich twórcy zarówno w przeszłości, jak i teraz. Dziś są to pobudki zdecydowanie inne niż jeszcze dekadę czy dwie temu.

Jak to było kiedyś?

Pierwsze wirusy komputerowe powstawały raczej dla żartów lub by zirytować potencjalnego użytkownika i, tak czy inaczej, nie miały powodować większych szkód, czy strat. Jednym z pierwszych wirusów był złośliwy kod nazwany The Wild (ang. dzikus). Objawiał się tym, że obracał obrazki wstawiane przez użytkowników, przesuwał kursor z wiersza do wiersza, co było szczególnie denerwujące podczas pisania. Lubił także wydawać odgłos pukania w szkło, tak jakby ktoś pukał w monitor od środka.

Nieco później…

Wirusy i trojany (to coś jak Koń Trojański – trafia zakamuflowane do komputera i robi bałagan od środka) zaczęły być naprawdę groźne dopiero w drugiej połowie lat 90-tych, kiedy to pojawił się Czarnoby;, który aktywował się tylko raz w roku 26 kwietnia i niczym wybuch w słynnej elektrowni kasował wszystko, na co trafił. Dysk komputera nadawał się tylko do całkowitego skasowania i formatowania lub wymiany.

Zdarzały się także infekcje nie tyle groźne, ile dość upierdliwe i często uniemożliwiające normalne funkcjonowanie komputera. Przykładem takiego złośliwca jest robak o nazwie Win32Blaster czy nieco późniejszy, ale podobnie działający Sasser„. Robaki te działają bardzo prosto. Restartują komputer w 60 sekund po jego uruchomieniu i tak w kółko bez przerwy. Trudność polega na tym, że mamy minutę na usunięcie robaka. Jeśli nie zdążymy, to zaczynamy zabawę od nowa. Całkiem fajne ćwiczenie zręcznościowe :)

Teraz jest nieco inaczej

Osoby tworzące wirusy bardzo często zarabiają sobie kosztem ofiar. Jakiś czas temu bardzo popularną infekcją był wirus o nazwie Weelsof, który podczas uruchamiania komputera wyświetlał białą plansze z logiem policji i zdjęciem komendanta głównego oraz informacją, że nasz komputer został zablokowany w związku z wykryciem na jego dysku pornografii dziecięcej i zostanie odblokowany po dokonaniu wpłaty na podany poniżej rachunek bankowy.

Ten wirus było jeszcze stosunkowo łatwo usunąć, ale jakiś czas temu pojawiły się tak skomplikowane mechanizmy, że nie sposób odzyskać danych bez uiszczenia opłaty oszustowi. Mowa tu o wirusach CTB-Locker oraz Crypt0L0cker, które stosują tak skomplikowane mechanizmy szyfrujące, że nawet IBM nie był w stanie ich złamać.

Co możemy zrobić, by się ustrzec przed zagrożeniem?

Powinniśmy posiadać program antywirusowy taki jak darmowe: AVG Free Antivirus, Avira czy Avast. Możemy także pokusić się o płatne programy typu ESET Antivirus lub Eset Internet Security, G-Data czy McAfee. Można też postawić na standardowe programy od Microsoftu, czyli Defender (dla Windowsa 8/8.1/10) i Essential Security (dla Windowsa Xp/Vista/7). Zwróćmy też uwagę na to, by programy antywirusowe były regularnie aktualizowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *