koncert

NFM

Byłam! Wreszcie udało mi się zgrać kasę (resztki), planowo wolny czas i siły fizyczne (?) z terminem koncertu, tym razem – Tokijskiej Orkiestry Symfonicznej. Zapowiadana jako nadzwyczajne przeżycie duchowe niosła nadzieję na bardzo wiele! Tymczasem – oprócz nieznanego mi kompozytora, głównie muzyki filmowej, Yasemitu Tokemitsu, reszta wykonań koncertowych wydała mi się nie lepsza a chyba nawet słabsza od wykonań tych samych utworów przez naszych NFM-owskich filharmoników. A przecież mamy już