Herbata – słodka inaczej

Słodka herbata

Nie będę ukrywał, że lubię pić herbatę i zawsze mam spory zapas różnych gatunków, bo nigdy nie wiem na co przyjdzie mi ochota. Pijąc herbatę chcę czuć jej smak, więc bardzo rzadko sięgam po dodatki, a tym bardziej prawie nigdy nie słodzę herbaty. Choć czasem trafi się na taki rodzaj herbaty czarnej, że bez cukry pić się tego nie da. W takim przypadku zawsze zastanawiam się, co można na to poradzić?

Czym słodzić herbatę?

Oczywistym rozwiązaniem jest użycie cukru, ale i tak mamy go dużo w diecie, więc może nie jest to najlepszy pomysł. Spróbujmy więc poszukać jakiegoś wyjścia z sytuacji, a mamy przecież kilka opcji do wypróbowania.

Cukier trzcinowyCukier trzcinowy – wbrew mitom jakie można znaleźć w sieci oraz w poradnikach pseudo zdrowego odżywiania nie różnie się niczym od zwykłego białego cukru. Brązowy cukier trzcinowy, czy taki z buraka zawiera melasę (to dzięki niej ma charakterystyczni brązowy kolor), która nie jest oddzielana jak w przypadku cukru białego. Co prawda w melasie jest trochę minerałów takich jak żelazo, wapń, fosfor czy magnez, ale jest przez to zdrowy! Cukier trzcinowy tak samo jak biały zakwaszają nasz organizm i nie zawierają żadnych substancji odżywczych. Cukry takie osłabiają naszą odporność i zmuszają nasz organizm do walki o utrzymanie prawidłowego pH krwi, co odbywa się kosztem naszego zdrowia i kondycji. Pomyślmy o tym zanim sięgniemy po kolejną łyżeczkę cukru.

MiódMiód – zawiera oczywiście cukier w postaci fruktozy i glukozy, czyli taki sam jak w postaci białych kryształków. Miód jest dodatkowo słodszy od cukru oraz nieco bardziej kaloryczny. Ma jednak podstawową zaletę jaką jest brak chemicznych dodatków, wybielaczy i ulepszaczy. Działa do tego bakteriobójczo, a zawarta w nim acetylocholina wzmacnia serce oraz poprawia jego wydolność. Problemem jest jednak kupienie prawdziwego miodu. Często trafiamy na sztuczny miód, który jest wykonany ze skrobi ziemniaczanej. Jeśli już trafimy na miód pszczeli to na słoiczku zobaczymy napis „Miód wyprodukowany z miodów pochodzących z UE”. Oznacza to, że mamy do czynienie z podróbką. Najprościej mówiąc mamy miody z różnych krajów, przywiezione do jednej fabryki, podgrzane i zmieszane w jednej kadzi, a potem rozlane do słoików. Niestety brak takiemu produktowi właściwości zdrowotnych, które znikają powyżej 60 °C. Dlatego czytajmy, co kupujemy i nie dajmy się oszukiwać.

SłodzikSłodzik – dużym skrócie to związki chemiczne o słodkim smaku (często dużo słodszy niż cukier), które posiadają bardzo niską wartość kaloryczną. Takie rozwiązanie może się wydawać na pierwszy rzut oka dość dobre. Jest to rozwiązanie dietetyczne i pozwala na ochronę naszych zębów przed próchnicą, ale najczęściej stosowany słodzik czyli aspartam lub jak ktoś woli E951 zawiera fenyloalaninę. Substancja ta może uszkadzać mózg i powodować opóźnienie umysłowe, jest szczególnie groźna dla płodu i małych dzieci. Aspartam dopuszczono do sprzedaży po 11 latach mimo tego, że tak samo jak sacharyna może zwiększać ryzyko raka mózgu oraz pęcherza.

KsylitolKsylitol – czyli cukier brzozowy to z chemicznego punktu widzenia alkohol cukrowy. Dzięki naturalnemu pochodzeniu jest zdrową alternatywą dla klasycznego białego cukru. Zapobiega próchnicy zębów, bo nie stanowi pożywki dla bakterii zamieszkujących naszą jamę ustną. Badania naukowe wykasują, że zwiększa przyswajanie wapnia, więc może przeciwdziałać osteoporozie. Dzięki temu, że stabilizuje równowagę kwasowo-zasadową organizmu, zwiększa odporność i hamuje rozwój bakterii. Wydaje się więc, że może być dobrym i zdrowym zamiennikiem cukru.

StewiaStewia – z łac. stevia rebaudiana, jest ziołem słodzącym nieco przypominającym z wyglądu miętę. Najpopularniejsza jest w Ameryce Południowej, gdzie powszechnie stosuje się ją już od wieków. Jakiś czas temu była podejrzewana o działanie rakotwórcze, ale została dopuszczona do sprzedaży. Dzienny limit spożycia dla dorosłej osoby to około 216 g, więc bardzo dużo. Stewia idealnie nadaje się do słodzenia herbaty, kawy czy zimnych napojów. Słabo radzi sobie za to w cukiernictwie, bo szybko zmienia się w karmel i nie nadaje ciastom odpowiedniej konsystencji, a także nie stanowi pożywki dla drożdży.

Moje odkrycie roku!

RooibosOd zawsze stawiam na naturę, więc jeśli muszę posłodzić herbatę to zazwyczaj używam miodu ze sprawdzonej pasieki, albo wykorzystuje moje odkrycie, czyli Rooibos w języku afrikaans rooi oznacza czerwony, a bos to krzew. Rooibos to suszone liście czerownokrzewu, rośliny pochodzącej z RPA. Ma właściwości przeciwutleniające, wzmacnia odporność i obniża ciśnienie krwi. W Afryce podaje się go dzieciom na lepszy sen. Napar zawiera sporo minerałów i witaminę C. Jego wielką zaletą jest również miodowy słodkawy smak i niesamowity owocowy aromat. Dla mnie jest idealny w połączeniu z czarną herbatą. Przyprawiam mnie o świąteczny nastrój 😉

Rooibos można kupić w każdym markecie, zazwyczaj w postaci torebek ekspresowych, co jest dość wygodnym rozwiązaniem, bo drobne listki dość mocno przeszkadzają podczas picia naparu. Jeżeli chodzi o proporcje podczas przygotowywania naparu to proponuje dwa warianty:

  • 1 torebka Rooibos na 2-3 łyżeczki herbaty sypanej (czarnej lub czerwonej)
  • 1 torebka Rooibos na 2 torebki herbaty czarnej lub czerwonej

Ciekawostka

Cukier biały w procesie rafinacji jest oddzielany od melasy i dla poprawy wyglądu jest dodatkowo wybielany przy użyciu takich związków chemicznych jak kwas fosforowy, kwas mrówkowy i dwutlenek siarki – te same substancje znajdują się w żelach do toalet!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *